Ciekawostki z życia Susanny

10/01/11

Jest...w końcu skończyła się przerwa świąteczna i czas powrócić do normalnego zycia. Zaczynamy od poniedziałku czyli dzisiaj powrót do 'stick'n'step'....po 3 tygodniach laby trzeba rozruszać moje mięśnie, trochę jestem przerażona....nie lubię zostawać bez mamy....ale mama mówi , że przyjdzie po mnie...zawsze przychodzi. W Stick'n'Step poćwiczyłam , pośpiewałam i czas do domu po 2.5 godz. Po powrocie do domu jedziemy odebrać Maję ze szkoły ...oooooooo zapomniałam zabrac z domu Yupiego- to nasz miś, którym się wymieniamy...bo muszę oddać go dziś Mai....nie lubię  oddawać....Maja też...
Jestem zmęczona, mama powiedziała, że za tydzień ide na szczepienie-nieeeeeeeeeeeee nie chce boję sie....

11/01/11

Wróciłam właśnie z ośrodka, dzisiaj było bardzo fajnie...przeczytałam co było napisane na karteczkach na stołach do ćwiczeń....jestem fantastyczna hihi umiem czytać...a mój angielski jest coraz to lepszy...jeszcze trochę i dogonie Maje, bo ona mówi super po angielsku i uczy mnie też....dzięki siostra. Jutro jedziemy do Pani Marii- mojej rehabilitantki a póżniej ide do przedszkola...znowu bez mamy...co to będzie co to będzie.
Jestem zła bo mama powiedziała, że nie mogę pograc na komputerze jeżeli nie pojeżdżę na rowerku - no dobra!!!!!!!!!!!!!!Ma racje ale tylko chwilke....

14/01/11

Dzisiaj jest wielki dzień...byłam z mamą na basenie, miałam zajęcia takie dla dzieci, choć woda była niezbyt ciepła szybko minął mi czas. Choć parę razy trochę wody połknęłam to i tak było fajnie. Popływałam i pobawiłam się z Panią instruktorką. Za tydzień następna lekcja. Zaraz po basenie poszłam do przedszkola i było super, bardzo super. W domu rozrabiałam razem z Mają, choć musiałam na chwilkę przestać bo mama chciała abym postała troszkę w stojaku.


Następny tydzień minął bardzo szybko. W poniedziałek i wtorek byłam w 'Stick'n'Step', w środę rano odwiedziłam moją rehabilitantkę p. Marię i poćwiczyła mi nóżki...ale najważniejsze, że mogłam nakarmić Mie- to jest kotka p. Marii, jest super . Ostatnio troche się na mnie pozłościła, bo chodziłam ciągle za nią, ale jej przeszło. W piątek był basen- dodam, że Maja też chodzi na basen ale popołudniu- wtedy uczy się ze starszymi dziećmi pływać. Bardzo to lubi. Ja dzisiaj na basenie uczyłam się skakać do wody- troszkę się bałam, ale mama była przy mnie...miałam założone specjalne kółka na ręce , żebym było mi łatwiej utrzymać się na wodzie. Ale najważniejszym dniem w tym tygodniu była sobota.

22/01/11

Dzisiaj popołudniu pojechaliśmy na uroczystość 5-lecia Polskiej Szkoły w Liverpool, do której uczęszcza Maja w soboty. Było bardzo fajnie, wszystkim się podobało. Były występy dzieci z poszczególnych klas- Maja brała udział w przedstawieniu pt. 'Pan Kotek był chory'.....bardzo ładnie recytowała wierszyk ...Były konkursy , tańce...i loteria. Loteria była wielka tzn. miała wielki cel, ponieważ część z zebranych pieniążków zostanie przekazane na moje specjalne konto SUSANNA'S FUND, gdzie zbieram pieniążki na moją operację SDR.




























11/02/11

Jestem ponownie...trochę mnie nie było.  Nie wiem czy wiecie ale w niedzielę jadę na rehabilitacje do ośrodka pod Londynem CPPC.ltd. W tym ośrodku fizjoterapeutami są Polacy. Mam nadzieję, że intensywnie poćwiczą moje nózki, żeby stały się mocniejsze.
Ten tydzień minął mi bardzo szybko...Stick'n'Step, przedszkole, rehabilitacja z P. Marią, dzisiaj basen z mamą, pózniej Maja była na basenie i tak szybko to zleciało i ferie...Szkoda, że nie te letnie, ale dobrze , że są -moge jechac do CPPC.Ale najważniejsze to dzisiaj była Pani dentystka w przedszkolu i sprawdzała mi ząbki. Moje perełki są zdrowe i piękne.Ale to dlatego, że myje je dwa razy dziennie no czasem trzy...
Odezwę się jak wrócę, dowiecie sie jak mi poszła rehabilitacja.Pa




Rehabilitacja poszła świetnie......Pani Agnieszka poćwiczyła mi nóżki, porozciągała mięśnie i szło mi całkiem dobrze....Cały tydzień przeleciał bardzo szybko...ale zwiedziliśmy również Londyn, który okazał się bardzo ciekawym miastem. Byliśmy pod pałacem Królowej oraz na London Eye- trochę się bałam tej wysokości ale widok wieczornego życia z góry był fajny.
Po powrocie do domu poraz pierwszy wstałam sama z ławki rehabilitacyjnej i ustałam licząc do 15, taki był efekt całotygodniowej rehabilitacji.Rewelacja!!!!!!!!!!!!


21/05/11

Po długiej przerwie wróciłam:)

Po pierwsze dostałam się do 'zerówki' u Mai w szkole. Razem ze mną będzie chodziła moja najlepsza koleżanka z przedszkola. Już w poniedziałek ide na przymiarke mundurka...już sie nie moge doczekać!!!!!!!!
W przedszkolu idzie mi bardzo dobrze..zostaje już na pełnej sesji godzinowej- chociaż po tych trzech godzinach jestem bardzo zmęczona. Raz w tygodniu spotykam się z Panią Marią na rehabilitacji...bardzo mi pomaga ćwicząc moje nóżki . Ale niestety ostatnio czuje się bardzo żle -  moje nóżki -tzn mięśnie bardzo się przykurczyły przy stopce i jest mi ciężko chodzić. Potrzebuje botoxu ale niestety nie wiem kiedy go dostanę....może dopiero po wakacjach:(
Będzie bardzo ciężko....dla moich nóżek.
Od 06/06 jestem ponownie w ośrodku w CPPC na tygodniowym turnusie ...szkoda tylko, że nie będzie Agnieszki ale mam nadzieje , że ćwiczenia dużo mi pomogą.


1/09/11

Długo mnie nie było ale niedawno wróciliśmy z wakacji, które spędzałam z rodzicami i Mają w Polsce. Odwiedziłam moich dziadków i kuzynów oraz koleżanke sąsiadkę- Hanię. Byłam pare razy nad morzem, gdzie zażywałam kąpieli morskich...brrrrrrrrrr woda czasami była zimna ale ja to lubię bardzo.  Bawiłam się bardzo świetnie w bawialni Madagaskar na moich urodzinach....zapomniałam - bardzo dziękuje za zorganizowanie i ufundowanie mi tych urodzin sprawiliście mi bardzo dużo radości. Były różne gry i zabawy a także malowanie buziek- bardzo to lubię.